Cofając się trochę do przeszłości,  gdybyśmy mieli rozrysować sobie to wszystko w wyobraźni, zaczęlibyśmy od pierwszych ludzi chodzących po tej ziemi. Nasi przodkowie żyli w świetnej relacji ze swoimi mikrobami. Ich ewolucja w organizmie człowieka trwała dekady, a jedynym zagrożeniem dla mikrobiomu był-od czasu do czasu brak pożywienia. Dzisiaj tych zagrożeń jest niestety dużo więcej. Urbanizacja, nowoczesna medycyna i wszelkie dobra materialne, które są na wyciagnięcie ręki faktycznie poprawiły nam byt i funkcjonowanie, ale niestety pociągnęły za sobą wiele szkodliwych praktyk. Mam na myśli przetworzoną żywność, nadużywanie leków, szczególnie antybiotyków, stosowanie pestycydów oraz chemicznych i hormonalnych dodatków do żywności. Takie praktyki dewastują nasz mikrobom mikrobiom nie tylko pod kątem ilościowym, ale również gatunkowym – celowo zmniejszamy różnorodność mikroorganizmów w naszym otoczeniu. Mają na to wpływ różne nurty, które są promowane, np.: coraz modniejsze jest życie w „sterylnym domu”, nad wyraz czystym i wypucowanym rozmaitymi środkami chemicznymi. Wiele współczesnych epidemii jest niestety skutkiem takiego funkcjonowania. W dzisiejszych czasach jeśli mamy porównać statystyki, to spokojnie można nazwać to właśnie epidemią np.: astmy, choroby autoimmunologiczne, różne alergie, depresja, stany lękowe, choroby skóry – uczulenia, a w kontekście przetworzonej żywności – cukrzyca, zespół jelita drażliwego, SIBO, SIFO, otyłość oraz nowotwory.

Te wszystkie czynniki mogą być przyczyną objawów zaburzeń mikrobiomu, czyli osłabienia armii naszych sojuszników ?. Takimi oznakami mogą być: wzdęcia, uczucie przelewania w jelitach, zespół jelita drażliwego, zespół złego wchłaniania, nietolerancja glutenu, choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, problemy z wagą, choroby tarczycy, egzema lub inne choroby skóry, chroniczne zmęczenie. Największą jednak epidemią w dzisiejszych czasach jest zmniejszający się poziom mikrobiomu w organizmie człowieka.

Co z tym zrobić? Poświęcić swoją uwagę na odbudowanie go ?. Jest to proces niełatwy, ale w perspektywie całego życia NIEZBĘDNY do prawidłowego funkcjonowania człowieka.

Zatem zacznijmy może od podstaw!

Naszych mikroskopowych lokatorów można podzielić na trzy główne grupy:

  1. Bakterie komensale – żyjące z nami w warunkach pokojowych
  2. Organizmy symbiotyczne, które dobrze wpływają na nasze zdrowie
  3. Patogeny, które mogą powodować szkody.

 

Nasz organizm to istna dżungla różnych drobnoustrojów. Nawet poszczególne części naszego ciała kolonizowane są przez ich odmienne społeczności. Zależy to od warunków mieszkalnych takich jak: wilgotność podłoża, dostępność tlenu czy ukrwienie danego narządu. Dla przykładu, bakterie beztlenowe odnalazły swoje miejsce w jelitach, dlaczego ? Jak ich sama nazwa wskazuje „beztlenowce” nie potrzebują do życia tlenu. Gronkowce dobrze czują się na skórze, a paciorkowce zamieszkują usta i górne drogi oddechowe. Istnieją natomiast również szkodliwe odmiany tych bakterii, jednak te, które zamieszkują w nas na co dzień, generalnie należą do niegroźnych. Zwłaszcza jeśli trzymane są w szachu przez drugą społeczność, jaką są organizmy symbiotyczne?.

Organizmy symbiotyczne są kwintesencją dobrego towarzystwa, gdyż wykonują wiele ważnych zadań. Pomagają w trawieniu, zachowują ciągłość wyściółki jelit, syntetyzują wiele enzymów, witamin i hormonów, których organizm sam nie potrafi wytwarzać, wypierają szkodliwe bakterie oraz „uczą” układ odpornościowy, jak ma odróżniać wrogów od przyjaciół ?. Bez ich udziału nie zachodziłby prawidłowy rozkład pożywienia, substancje i składniki odżywcze nie byłyby prawidłowo wchłaniane.

Czym jeszcze zajmują się twoje bakterie jelitowe ?

 

To tylko niewielka część ich możliwości oraz zasobów jakie ze sobą niosą. Gdy poznasz je cierpliwie od początku do końca, zobaczysz jak bardzo są ważne dla Ciebie.

 

–>  W kolejnym artykule o modulacji genów przez bakterie oraz infekcje.