Twoja MIKROBIOTA to nie inaczej, jak zbiorowisko mikroorganizmów żyjących w twoich jelitach. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile jest tych sojuszników mieszkających w twoich jelitach. Jedne fermentują to co zjadłeś, a drugie strzegą Cię przed nieproszonymi gośćmi. Ich ilość zmienia się adekwatnie do tego co jesz. Mikrobiotę tworzą bakterie, ale również drożdże królowie fermentacji, pierwotniaki, które są w nieustannym ruchu, a także niepojęta liczba wirusów. Twoja mikrobiota jest tak różnorodna, że zbadanie jej nie jest łatwą rzeczą.
Biolodzy szacują, że jeżeli pojedyncza bakteria miałaby zapewnioną dostateczną ilość pożywienia, to w ciągu 2 dni namnożyłaby się do ilości o łącznej masie porównywalnej do naszego globu. Czyż to nie jest szaleństwo?! Bakterie potraktowane antybiotykiem potrafią przyswoić gen odporności na lek od przypadkowego wirusa. Potrafią też mutować się co 20 minut, gdzie u człowieka genetyczna ewolucja odbywa się średnio co 10 tysięcy lat.
Te niesamowite drobnoustroje krążą w nas, w naszym otoczeniu i skłaniają nas do współpracy. Współpracy? i to nie byle jakiej! W zamian za ciepłe, wilgotne i pełne jedzenia miejsce jakim są jelita, zobowiązują się bronić nas przed rozmnażającymi się patogenami, które generalnie nie są pożądane przez ludzkie istoty ?. Czy skorzystasz z zawarcia takiego sojuszu? Zapewniam-Warto!
Gościsz w swoim przewodzie pokarmowym setki tysięcy, jak nie więcej bakterii, które przez całą dobę, 7 dni w tygodniu dbają o twój nastrój psychiczny i kondycję fizyczną. Jedne mają zdolności przechwytywania witamin i związków odżywczych nawet z najmniejszych ilości np. błonnika a drugie walczą z patogenami i unieszkodliwiają je. Czy nie warto poświęcić tym maluchom trochę więcej uwagi?
Dobre zdrowie, w tym również psychiczne zależy od naszej mikrobioty, a rozwój mikrobioty uwarunkowany jest tym, jaką pożywkę im serwujemy, aby były zdolne do rozmnażania i rozwoju. Bakterie zaliczane do grupy probiotyków potrafią wytwarzać substancje neuroczynne takie jak kwas aminomasłowy czy serotoninę, która wpływa na oś mózgowo-jelitową. Co to takiego i czy w ogóle nam to potrzebne?
Generalnie bardzo ważne, gdyż psychobiotyki oddziałowują antydepresyjnie i niwelują stany lękowe za pośrednictwem nerwu błędnego czy rdzenia kręgowego. Tak więc nie bez przyczyny mówią chore jelita – chory mózg.
Po raz pierwszy w roku 1998 Michael Gershon użył tego stwierdzenia ze względu na ilość nerwów oplatających jelita. Z biegiem lat i wielu badań wszystkie przypuszczenia się potwierdzają i stają się faktami, a jak wiemy z faktami w przyrodzie się nie dyskutuje :). Tak po prostu jest i już, żadne teorie tego nie zmienią.
Mikrobiota jelit, gdy coś z organizmem dzieje się nie tak , daje o sobie znać. Jednym z takich objawów jest złe samopoczucie lub najprostsze i każdemu znane łaknienie-czyli chęć np. na coś słodkiego. Najedzona mikrobiota uwalnia cukry i kwasy tłuszczowe i twój nastrój w mgnieniu oka się poprawia. Apetyt na coś, wydaje się być raczej wyznacznikiem ochoty do konsumpcji tego drugiego mózgu, niż tego jelitowego, ale czy tak w rzeczywistości jest?? Kto tu tak naprawdę rządzi?
Ciekawym przykładem jest zatrucie pokarmowe. Drobnoustroje w twoim organizmie rozpoznają intruzów i biorą się za wykurzenie ich. Początkowo próbują z nimi walczyć ale ostatecznie alarmują układ odpornościowy, a ten wskakuje na wyższe obroty i daje ci znać mózgowi, że chyba musisz szybko poszukać toalety ?.
A teraz wyobraź sobie, że przy przewlekłych stanach zapalnych jelit, czy chorobach z nimi związanych takie sytuacje mają miejsce codziennie. Codziennie twój mikrobiom walczy o przetrwanie i cały czas stoi na linii frontu, a twoje samopoczucie leży w gruzach. W takich momentach lęki czy depresja mogą awansować na stałych towarzyszy. Dlatego zachęcam cię drogi czytelniku, że warto abyś zadbał o swoje jelita i wspomógł swoją florę bakteryjną, ponieważ lepsza jest profilaktyka, niż potem żmudne i przewlekłe leczenie ?.
Jak to zrobić?-To już w kolejnym artykule